Chcemy Polaka

„Chcemy Polaka!” drą się gardła
w masie, co mnie przeraża,
a z tyłu rośnie cień łajdaka
i sięga stóp ołtarza.

To Iwan Groźny znowu dziś
do „księży-patriotów”
przemawia głosem węża i
znów dzielić Polskę gotów.

Ja wolę, żeby był pasterzem
człek cichy, nie Sarmata.
We Flaszkę, Donos ja nie wierzę,
nie z mego one świata.

Witold Kaliński