Ćma

Wieczorem, pod lampą, jesienią
ćma usiadła na moim ramieniu:
kolor oliwki z kaligrafią tuszem;
to nie bardzo zły znak – tak tuszę.

Ćmi czasem głowa, wiem,
i ćma schodzi, gdy idę leśną drogą.
Ot, język… skąd tutaj tyle ciem?
Dlaczego mnie obsiadły? Dla kogo?

Witold Kaliński