Zapomniany sonet odeski

Oto fragmenty listu Joanny Zaleskiej do kochanka sprzed paru lat:
ból zbyt wielki radzi mi szukać pociechy u ciebie. Są chwile – kiedy tęsknota siły przechodzi – gdzie mi łatwiej wyrzec się szczęśliwej przyszłości, niż nie pisać do ciebie.(…) Żyję bardziej sama niż kiedykolwiek i to mi trochę pomaga. (…) Przez litość powiedz mi, jakie są twoje projekta podróży i czy, i kiedy cię zobaczę tego lata.

Zapomniany sonet odeski

Aleksandrowej Guriewej, Bonawenturowej Zaleskiej,
zresztą każdej z kobiet w Odessie – Adam

Nie tylko motyl trzepoce, nie tylko,
chłód twego czoła uwielbiając skrycie,
nie tylko kwiatem ściętym jedną chwilką
zdobi twój ganek ogrodnik o świcie,

ale ja, który rad bym jak motyl z ogrodu
albo kwiat skinąć mej młodości pyłem,
przebiegam ścieżki wiodące do progu
nie pamiętając, że tu wczoraj byłem.

Więc udziel mi się dzisiaj, zanim słońce
przebiegnie okrąg nieba najłaskawsze,
a piersi twoje, chętne i gorące,
niechaj drżą do mnie jak wtenczas, i zawsze.

Twojego męża zaś srebrne ostrogi
niech uprzedzają, że powraca z drogi.

Witold Kaliński